Turbacz zimą

Z rozpędu i w celu totalnego resetu w ostatni weekend zaliczyłem z synem Turbacz. To była miła odmiana po mroźnym Pilsku. Trafiliśmy idealnie w okno pogodowe. Choć trasa 18 km dała się we znaki i nogi bolą. Poza tym satysfakcję mamy ogromną z widoków i wspólnej wyprawy przede wszystkim.

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmail